niedziela, 12 sierpnia 2012

szycie,szycie....

Witajcie po przerwie,melduje wszem i wobec ,że akcja malowania mebli skończona,na ten rok juz chyba wystarczy,no jeszcze z tą kołyską którą ostatnio pokazywałam muszę sie uporać,ale to juz mam nadzieje,będzie czysta rozrywka.

Dzisiaj chciałam Wam pokazać niemal archiwalne fotki mojej łazienki,a właściwie jej fragmencików,dawno temu uszyłam sobie organizer na kosmetyczne szpargały,i pojemnik też właściwie jako organizer,teraz mam miejsce na wszystkie drobiazgi.





Uszyłam też dla pewnej Natalki fartuszek i dwie rękawice+dwie czapeczki:





A juz tak zupełnie na koniec pokażę Wam zdjęcia nieba jakie pewnego dnia ukazało sie naszym oczom i przysięgam ,że  nie rozlałam płynu do kąpieli na obiektyw aparatu;))





Pozdrawiam Was i życzę udanego tygodnia;))

czwartek, 2 sierpnia 2012

;)

Coś mi sie ostatnio nie składa z blogowaniem...brak czasu,poza szyciem zajmuje sie jeszcze ostatnio przerabianiem gratów,po meblach w pokoju przyszła kolej jeszcze na coś ,co od dawna stało w piwnicy i nabierało mocy....i dziś sie doczekało,farba zdarta,jeszcze jutro ostatnie szlify i malowanie,juz sie nie moge doczekac na efekt końcowy.
Ale na początek obiecane juz jakiś czas temu muffinki w innym wydaniu:








A na koniec wspomniany wcześniej staroć ,tylko nie myslcie sobie,że rodzina sie nam powiększy;)))....ja mam dwóch synów,więc to będzie prezent  dla mojej chrześniaczki,zobaczymy jak wyjdzie...
Na zdjęciu ,oczywiście zanim sie do niej dorwałam...:


Mały dopisek : w komentarzach wyczytałam,że zrozumiałyście ,że to dla dzidziusia będzie,fakt,niezbyt jasno napisałam.Ale juz wyjaśniam,moja chrześniaczka ma 5 lat ,a kołyska będzie do zabawy,planuje uszyć wszystkie niezbędności jakie będa potrzebne do zabawy,ja chyba bym padła z radości w jej wieku ,gdybym dostała taki prezent,więc myślę,że sie ucieszy:))Tylko nie wiem,co na to jej mama,kiedy taki spory mebelek zawita w ich progi;))

Pozdrawiam Was serdecznie ;))


wtorek, 24 lipca 2012

poślizg...

Dziś prezentuje Wam post z mega poślizgiem,niezbitym dowodem na to niech będą piwonie przewijające sie niemal przez każde zdjęcie,dla pewnej Kasi szyłam komplet na taras,miał byc utrzymany w pastelach-niebieskim,różowym i fioletowym,a wyszło tak;









Życzę Wam pięknego,słonecznego tygodnia,zapowiada sie nieźle,dziękuję również za każdy komentarz,Wy wiecie jak to motywuje i dodaje pary;))

czwartek, 19 lipca 2012

Misz masz totalny

Nazbierało mi sie kilka fotek które ciężko połączyć tematycznie,czy choćby kolorystycznie,więc zamieszczam je w jednym poście,niech będzie różnorodnie:))


Na początek pierwsze kosmetyczki które sobie uszyłam,zabierałam sie do nich od dawna,ale ciągle coś innego miałam do zrobienia,niestety fakt że rozwaliła mi sie stara kosmetyczka nieco mnie ponaglił.Uszyłam dwie wielkości,większa na torebkowe szpargały,mniejsza na kosmetyki.



Następnie mini zestaw z grzybkami,który zamówiła moja koleżanka : podkładki  i lambrekin.



Lambrekin do wcześniej szytego zestawu z muffinkami:


i do zestawu świątecznego:)


woreczek dla Julci na kapcie:


Wszystko według dokładnych wytycznych,swoją drogą to juz sie śmieję z mojej koleżanki,co ja jej zrobiłam,że tak ja zaraziłam tymi pierdółkami,kobieta jest juz uzależniona;)))

A na koniec lambrekin,który szyłam już dość dawno temu,za oknem jeszcze drzewa bez liści,długo czekał na prezentację,ale najważniejsze,że od dawna wisi w pokoiku swojego właściciela,Mikołajka;))




To wszystko na dziś,ale mam jeszcze masę zdjęc w zanadrzu,wszystko po kolei;))
Pozdrawiam Was serdecznie;))

piątek, 13 lipca 2012

detale...

No właściwie to zmieniły się tylko detale,na nic innego nie mam czasu,ale nawet wolne chwile trzeba czymś zapełnić....:)


Pomalowałam dwie klamerki na różowo,dokleiłam kropki z dziurkacza i przykleiłam za pomocą ciepłego kleju do płytek.Tego mi było trzeba w tym miejscu,jak cos piekę lub gotuje z przepisu,to myk kartka do klamerki i juz mi się nie plącze po blacie,przydaje sie tez do przypięcia kartki z dawkami leków dla dzieci.


A tutaj zrobiony ostatnio wianek,tzn przerobiony,bo tamten juz mi sie znudził....i puszka trochę odmieniona,nakleiłam tkaninę w różyczki na taśmie dwustronnej.


Kubeczki nabyte w czasie ostatnich zakupów,na razie tylko dwa,bo byłam z mężem,a on juz by nie zniósł kolejnych nabytków w większej ilości,stare juz się nie mieszczą,po co więc nowe,znacie to?Ale następnym razem przemycę kolejne,sa jeszcze żółte i zielone....:))


Tutaj też na taśmie dwustronnej pasek materiału,pomysł zaczerpnięty od Ateny.



Pozdrawiam;))

niedziela, 8 lipca 2012

Nic się nie chce....upał...

No właśnie nic się nie chce przez ten upał,ale przyznam sie Wam,że czasem mnie juz nosi,żeby cos zmajstrować,ja juz jestem tak skonstruowana,że nie usiedze w miejscu.A że niejako siedzenie mam narzucone z góry,to przynajmniej jakies projekty obmyślam,żeby później ruszyć z kopyta.A siedzę,bo upał niemiłosierny,moje dzieci od rana już chcą do ogródka,sprawy basenowo-terenowe...;) No więc chcąc nie chcąc siedzę i pilnuję.
Czasem coś na szybko przemaluję,bo fajnie schnie,czasem kilka krzyżyków na kanwie zrobię,ale głównie to stara czasopisma wnętrzarskie wertuję.
Ale wieczorami staram sie jednak maszyne odpalić,a na dowód tego mam zdjęcia,które dzisiaj udało mi sie zrobić,bo uszyte rzeczy juz leżały od tygodnia, a ja nie miałam jak fotek popstrykać...tak że ponaglana przez pewne osoby niniejszym prezentuję:  :))


Znowu muffinki,ale co ja poradzę na to...jak one się mnie tak trzymają...










Do niebieskiego i rózowego kompletu będą jeszcze łapki kuchenne,tylko muszę skończyć je szyć,bo w międzyczasie coś innego mi się w ręce dostało...


A tutaj jeszcze ściereczka do poprzedniego kompletu i czapeczka którą sobie uszyłam tym razem na dzbanek,strasznie nie lubię kiedy w ogrodzie muszę rózne owady odganiać od picia,a taka czapeczka sprawdza się świetnie;)


Kto się upominał o nowe posty,tym razem ma chyba juz przesyt,a tu się następne rzeczy szyją,więc jak tylko będę miała czas zrobic fotki,to na pewno pokażę:))

Życzę Wam miłego tygodnia,może nie aż tak upalnego....