sobota, 22 listopada 2014

Pozostając w temacie...

Pomimo nawału pracy udaje mi sie uszyć coś wg swojego pomysłu,a pomysłów mam sporo,zawsze kiedy nadchodzi czas świąteczny,mam nadzieję,że uda mi się zrobić więcej niż w roku poprzednim
Ale że jest to zajęcie bardzo pracochłonne i czasochłonne,to chyba nigdy nie uda mi się uszyć wszystkiego co zaplanowałam:)









 Na zakończenie jeszcze lniana poduszka i podkładki w komplecie z kieszonkami.


Tradycyjnie,prawie wszystko znajdziecie w

http://lenzbawelna.pl/index.php

Pozdrawiam,
Agnieszka.

piątek, 14 listopada 2014

Len z czerwienią

Strasznie się zafiksowałam w tym roku na to połączenie.Owszem,szyję w czerwieni z bielą,szarym z czerwonym,ale połączenie lnu z czerwienią bardzo do mnie przemawia.
Dlatego dziś jeszcze uraczę Was kilkoma propozycjami tego duetu:))









Wszystkie poszewki i zawieszki są do kupienia w 

http://lenzbawelna.pl/index.php

Im więcej tworzę w temacie Świąt,tym bardziej chce mi się już zanurzyć w moich dekoracjach świątecznych,chociaż przejrzeć,zaplanować,........ale czasu jakby ciągle mało.

W naszej pracowni też już wprowadziłyśmy świąteczny klimacik,robi się naprawdę fajnie,nasze pierwsze Święta.....Mam nadzieję że niedługo pokażę Wam kilka migawek.

A tymczasem życzę Wam spokojnego i jeszcze słonecznego weekendu:)

Pozdrawiam,
Agnieszka.

niedziela, 9 listopada 2014

No to świątecznie...

Nadszedł czas na pierwszą zajawkę świąteczną:)

Na pierwszy ogień kilka poszewek







Uszyłam też dwie kosmetyczki w dwóch wielkościach:



 I  torby na alkohol.Wiele razy słyszałam,że przydało by sie jakieś ładne opakowanie wina czy innego alkoholu,dodatkowo mogę wykonać inny haft na życzenie.



Więcej świątecznych produktów w

http://lenzbawelna.pl/index.php


Pozdrawiam,życzę Wam udanego długiego weekendu,chyba że pracujecie tak jak ja,to i tak życzę Wam np fajnego wieczoru:)))
Agnieszka.

środa, 5 listopada 2014

Kuchnia po lekkim liftingu.

Dawno nie było tutaj kuchni,oj dawno....Kiedyś tak często prezentowana odeszła chyba na dalszy plan.Przyznam się szczerze,i nawet mnie to cieszy,sporo kuchennych obowiązków przejął mój maż.Odkąd po wychowawczym zaczęłam pracować zawodowo ,wracam do domu później niż reszta rodziny,więc chłopaki muszą sobie jakoś radzić.Z radością oddałam pałeczkę w męskie ręce,bo gotować nie specjalnie lubię...:) 


Po remoncie,a w zasadzie po liftingu,bo w kuchni niewiele sie zmieniło,mamy odświeżone ściany,i kilka nowych pierdółek.
 Odkąd zaczęłam pracować nad świąteczną ofertą,zapragnęłam zmienić wystrój choćby kuchni.Dla mnie Święta jednoznacznie kojarzą się z czerwienią,więc pastelki na jakiś czas się schowały.


 Sprawiłam sobie nową roletkę z krateczki,którą bardzo lubię:)



 A tutaj prezentuje sie nowa tablica metalowa i półeczka wykonana własnoręcznie przez męża Oli z Frankowego zakątka  .Zdolna bestia:)  Dokręciłam wieszaczek i numerek i mam miejsce do wieszania tego co wisieć musi:))



 A to obrazki mojej roboty.Nie wiem czy ten tekst gdzieś widziałam,czy sama wymyśliłam,w każdym bądź razie tak mi się fajnie złożyło i zawisło nad stołem.Z doświadczenia jednak wiem,że u mnie  raczej "TO EAT" niż "NOT TO EAT":))



 No i ostatnia nowość -lampy.Ikeowskie.Choć bardzo mi się podobały,to nie przyszło by mi do głowy wymienianie dobrych,niestarych lamp na inne.No gdyby nie mały wypadek...
Kiedy na początku lata moja noga trafiła do gipsu,nie mogłam jakoś skoordynować swoich ruchów,jakby mnie coś ograniczało,czy jakoś tak....:) No i kiedy stałam sobie obok okna zapragnęłam poprawić poprzesuwany przez wiatr lambrekin.A że było to dość trudne w tamtych warunkach,to wyciągnęłam dosć zamaszystym ruchem kulę w górę,żeby ten lambrekin wyprostować.No ale kula jakoś dziwnie napotkała po drodze klosz lampy....Rozwaliłam go nad głową z czego ogromny kawał szkła roztrzaskał mi się centralnie na czole....Czujecie?Ja z tym gipsem na nodze ,a wokół mnie pełno drobinek szkła.Obraz nędzy i rozpaczy...Poza tym,że w dwóch miejscach popłynęły strużki krwi,to nic mi sie nie stało.No ale lampy trzeba było kupić nowe.No powiedzcie,czy nie trzeba było? :))


 No i na sam juz koniec ogłoszenie parafialne.Uszyłam dla klientki zasłonki z białej elanobawełny.Nie mną się,łatwo sie prasują,ładnie się układają.Mają dwa podpięcia ozdobione koronką.Wszystko cacy,tylko w sztucznym świetle okazało się,że ta biel wpada w odcień różowo-fioletowy.Na zdjęciach nic nie jest poprawiane,tak wyglądały u mnie w świetle dziennym.Myślę,że fajnie nadawałay by się do pokoju dziewczęcego.

Zasłona ma rozmiar 1,47m szerokości i 2,30m wysokości + 4cm falbanka ponad karniszem.
Policzę generalnie za tkaninę plus przesyłka.Razem 90zł.


 Jeżeli znajdzie się ktoś chętny,to proszę o informację w komentarzu lub na  sklep@lenzbawelna.pl



 Pozdrawiam Was serdecznie:)
Agnieszka.

piątek, 31 października 2014

Jeszcze nie świątecznie....

Dziś jeszcze neutralnie,ale myslę,że następny post będzie świąteczny.Tymczasem chciałam Wam pokazać rzeczy uszyte ostatnio w bardziej neutralnych kolorach.
Gdybyście jednak chciały zerknąć na świąteczną ofertę,to zapraszam tutaj




 Na próbę wyhaftowałam monogram na serduszku,oczywiście mogę zrobić dowolną literkę,jeżeli ktoś będzie miała ochotę serduszko przygarnąć:)




 etui na papier toaletowy w kolorze ecru





Pozdrawiam:))