Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na łonie natury. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na łonie natury. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 sierpnia 2015

Lenistwo......

Witajcie

Oj nie dzieje się dobrze na blogu ostatnio,nie dzieje....Zapuściłam się i to zdrowo.To znaczy blogowo sie zapuściłam.Bardzo nad tym boleję,ale w moim domku niewiele sie dzieje ostatnio,choć kilka nowych projekcików jednak miało miejsce.Problem w tym że nawet nie mam kiedy zdjęć porobić.Z pracy wracam późnym popołudniem,a czasem wieczorem,z biedą ogarniam pranie ,prasowanie,sprzątanie tzw rynku,dzieci i co tam jeszcze.....znacie to?  :))
Na aranżowanie kątów już nie mam siły,a przesuwanie bałaganu nogą z miejsca na miejsce,żeby nie wchodził w kadr jakoś mnie zniechęca:)) Kiedy zaglądam na inne blogi to aż mnie ściska,że dziewczyny jednak coś wnętrzarsko działają i maja czas się tym cieszyć...U mnie same szyciowe posty dominują,ale cóż praca włazi mi na głowę chyba....

Ale teraz odpoczywam nad naszym morzem,a w zasadzie kończę,nabieram sił,o ile z dwójką chłopaków którzy są wszędzie na raz da się odpocząć.
Mam troche czasu żeby nadrobić zaległości w oglądaniu Waszych blogów i stąd ta moja tęsknota za domowymi wariacjami chyba....
Kiedy wrócę,to obiecuje sobie,że po ogarnięciu bałaganu,sterty prania i prasowania,znajdę czas na mój domek.
 A póki co mam dla Was kilka zdjęć z naszych kilku ostatnich dni :


 Torba którą sobie uszyłam przed wyjazdem,bardzo pojemna,pomieściła większość naszych plażowych dupereli,ręczniki,koc,picie,jedzenie i inne:))



A ten zakątek mnie powalił,za drzwiami chyba znajduje sie coś innego,niż wskazywały by serduszka,albo może to pozostałośc po dawnych wygódkach:)) Niektóre klucze i zamki są namalowane,ktoś miał fantazję ;))




A na koniec chciałam Wam się pochwalić moim niemałym osiągnięciem:)) Postanowiłam że napiszę ,jak już będzie po wszystkim,żeby nie robić sobie obciachu.Otóż w wieku 35+ ...doszłam do wniosku,że bardzo mi brakuje prawa jazdy,którego do tej pory z różnych przyczyn nie zrobiłam.Z ogromnymi obawami zapisałam się i zaczęłam kurs.Było naprawdę różnie,na kursie pośród nastolatków byłam jedynym dinozaurem,miałam chwile totalnego zwątpienia,przekonania że straciłam czas i kasę,ale ostatecznie wszystko skończyło się zaskakująco dobrze,pomimo krążących legend na temat egzaminów i wielokrotnych podejść do nich,zdałam za drugim razem.Choć jeszcze nie odebrałam mojego prawka,to jednak cieszę sie przeogromnie.

To już wszystko na dziś,w piątek wracamy do domu,a w poniedziałek do pracy,już trochę tęsknię za tymi moimi szmatkami....:))

PozdrawiamWas serdecznie i słonecznie,
Agnieszka.

niedziela, 12 sierpnia 2012

szycie,szycie....

Witajcie po przerwie,melduje wszem i wobec ,że akcja malowania mebli skończona,na ten rok juz chyba wystarczy,no jeszcze z tą kołyską którą ostatnio pokazywałam muszę sie uporać,ale to juz mam nadzieje,będzie czysta rozrywka.

Dzisiaj chciałam Wam pokazać niemal archiwalne fotki mojej łazienki,a właściwie jej fragmencików,dawno temu uszyłam sobie organizer na kosmetyczne szpargały,i pojemnik też właściwie jako organizer,teraz mam miejsce na wszystkie drobiazgi.





Uszyłam też dla pewnej Natalki fartuszek i dwie rękawice+dwie czapeczki:





A juz tak zupełnie na koniec pokażę Wam zdjęcia nieba jakie pewnego dnia ukazało sie naszym oczom i przysięgam ,że  nie rozlałam płynu do kąpieli na obiektyw aparatu;))





Pozdrawiam Was i życzę udanego tygodnia;))

wtorek, 26 lipca 2011

To lubię...

Lubię wyskoczyć gdzieś na łono natury,bez specjalnych planów.Wybrałyśmy się z siostrami ,ich dziećmi i moimi dziećmi na Dębowiec (Beskid Śląski) w poprzednią niedzielę.I choć kompletnie nie odsapnęłam,bo z moją dwójką nie da się złapać oddechu,to i tak było fajnie,widoki mi to zrekompensowały...


















Tyle lat żyje na tym świecie,ale pierwszy raz zjeżdżałam na torze saneczkowym.Po zjeździe pan pochwalił mnie ,że owszem wszystko dobrze,ale za wolno.No nie powiem,że nie czułam czyjegoś oddechu na plecach,ale jechałam z dzieckiem i w dodatku pierwszy raz,musiałam wyczuć sprawę...A że facet mi narobił wstydu,a właściwie sama sobie go narobiłam,to następnym razem prułam już z prędkością światła...:))Ale frajda...:))



Wiem,wiem,dużo zdjęć,ale nie chciałam wybierać:))
Pozdrawiam:))

piątek, 22 lipca 2011

Wspomnienia....

Tak, w taką pogodę,kiedy od ponad tygodnia nie wychodzę z dziećmi z domu,dobrze powspominać....










Pozdrawiam Was ciepło,może słońce się nad nami w końcu zlituje:))

poniedziałek, 16 maja 2011

Nagroda za dzielność:)

W czwartek nadszedł sądny dzień dla mojego dziecka.Wreszcie skończyły się przeziębienia,katary i takie tam i trzeba było poddać się szczepieniu.W ramach "dobrowolnej" współpracy obiecaliśmy mu wycieczkę nad Jezioro Żywieckie w celu oglądania zapory.Po kilku chwilach wrzasków i szamotaniny szczepienie się zakończyło.Tak więc trzeba było się wywiązać z obietnicy,a że mamy niedaleko i pogoda była piękna, więc zrobiliśmy sobie przejażdżkę.









Pozdrawiam i miłego dnia Wam życzę.