No normalnie sobie wykrakałam,ostatnio tak zaczepnie i trochę przekornie rzuciłam,żeby mnie ktoś zatrzymał.W gruncie rzeczy wcale nie potrzebowałam zwolnienia,bo fajnie się rozkręciłam,produkcja szła pełną parą....No ale jednak zwolnic musiałam.Bo zatrzymał mnie kto?A no pani angina.
No naprawdę nie pomyślałabym nigdy,że dostanę anginę,nie pamiętam kiedy chorowałam ostatnio na to choróbsko....chyba w podstawówce.Ale moje dziecko ostatnio chorowało,więc od niego musiałam złapać.Takiego bólu gardła nigdy nie miałam i nikomu nie życzę.Ale przymusowy antybiotyk po dwóch dniach postawił mnie na nogi.
Mam nadzieję,że mój limit chorobowy na ten rok został już wyczerpany,toż to jeszcze grypa niedawno u mnie gościła.....
Ale już się ogarniam i niedługo zabieram do pracy.Jutro też odpiszę na maile,które zostawiłam bez odpowiedzi z w/w przyczyn...
A na razie migawki z mojego pokoju,kilka poduszek doszyłam,ale w gruncie rzeczy niewiele się zmieniło:
Następnym razem będzie kuchennie,bo tam się troszkę więcej zmieniło
pozdrawiam Was ciepło i trzymajcie się zdrowo;)
Agnieszka.









