Dzisiaj trochę zaległe zdjęcia,zrobione jakis czas temu,nie miałam okazji ich pokazać.A że w tej chwili są juz nieaktualne,więc to ostatnia ich szansa na ujrzenie światła dziennego, żeby nie trafiły od razu do archiwum,...
A nieaktualne z tego powodu,że dziecko moje młodsze dostało eksmisję z naszego pokoju...myślałam,że będzie spało z nami do 18go roku życia,bo to taki mamusin przylepek....:))ale o dziwo zniósł to wyjątkowo dobrze.Przenieśliśmy do braciszka jego łóżeczko,żeby miał swój kącik,a on wcale nie chce w nim spac,woli z Usiem (Szymusiem:))No więc spią razem od jakiegoś tygodnia,nie powiem,że od razu cisza jak makiem zasiał,muszę czasem interweniować,zanim się poukładają do snu.Ale w konsekwencji zrobiło się nam trochę miejsca w pokoju,niewiele,ale zawsze coś:)Szybko poprzestawialiśmy graty,żeby młody nie miał powrotu i nareszcie mogę się poruszać swobodnie po moich kątach,bez obawy,że zaraz w łóżeczku jakieś poruszenie będzie.
Wrzucam więc kilka fotek jeszcze sprzed przeprowadzki:
Hiacynt,którego niestety już nie ma to prezent urodzinowy (ale nie składajcie mi życzeń bo to już dawno było:)))
A ten koszyczek zawsze mi się podobał,i ostatnio go wypatrzyłam w naszej wiejskiej kwiaciarni,po namyśle kupiłam go sobie w nagrodę za pracowitość:))
A tutaj jeszcze jeden komplet podkładek ,które ostatnio uszyłam,te paski nie wyglądały w metrażu jakoś szczególnie atrakcyjnie,ale powiem Wam,że ten zestaw bardzo mi się podoba.
A to efekt mojego poniedziałkowego wypadu do miasta,aż mi się gęba śmiała jak na nie patrzyłam,więc pomyślałam,że i Wam pokażę.Niektóre z nich już pocięte i znowu się szyje,powiem Wam,że strasznie to lubię ,jak mam czas oczywiście...:)
Kilka postów niżej ogłosiłam Candy,więc jeśli ktoś ma jeszcze ochotę wziąć udział to zapraszam:
A candy możecie znaleźć
tutaj
Niedługo myślę,że uda mi się pstryknąc kilka fotek po przemeblowaniu,to pokaże,tymczasem trzymajcie się cieplutko:)