No doczekało sie moje kuchenne okno na zmianę aranżacji,nie żebym miała mało ubranek okiennych,ale zawsze coś nowego na wiosnę mile widziane.Kilka miesięcy temu podczas buszowania ,wiadomo gdzie,natknęłam się na kawałek pięknego batystu,wzięłam od razu z myślą o nowych zazdrostkach....kiedy przyszło do prania wyłoniły się jakieś takie ogony z materiału...już miałam to ciachnąć,żeby niepotrzebnie po pralce się nie plątały,ale nagle mnie olśniło,że pewnie nie bez powodu tam są.Kiedy dobrze rozprostowałam materiał okazało się że to nic innego jak tylko roleta.
Oczywiście nie obyło się bez przeróbek,bo okazało się ,że roletka jest za wąska,ale okazało się też ,że jest za długa,bo u mnie jest tylko ozdobą,nie spuszczam jej,więc nie ma potrzeby aby sięgała do parapetu.Tak więc ciachnęłam ją z dołu,po bokach wstawiłam koronkę,i doszyłam do niej kawałki materiału uzyskane przez uprzednie ciachnięcie...no i jest...;)
Oczywiście nie obyło się bez przeróbek,bo okazało się ,że roletka jest za wąska,ale okazało się też ,że jest za długa,bo u mnie jest tylko ozdobą,nie spuszczam jej,więc nie ma potrzeby aby sięgała do parapetu.Tak więc ciachnęłam ją z dołu,po bokach wstawiłam koronkę,i doszyłam do niej kawałki materiału uzyskane przez uprzednie ciachnięcie...no i jest...;)
Na potrzeby sesji musiałam wleźć na blat,nie dało się inaczej zrobić zdjęcia,tak pięknie słonko przyświecało:)
Podczas ostatniego wypadu do miasta,wstąpiłam do sklepiku z szajsem i taniością,no i wyłowiłam to cudeńko za całe 2,50.Uwielbiam takie niespodzianki...:)
No ,to chyba tyle,miłego wieczorku Wam życzę i słonecznej niedzieli;)




















