Jako,że ostatnio sporo szyję w różach i niebieskościach,to w pewnym momencie poczułam się troche zmęczona kolorami i powzięłam postanowienie,że na okres Świąt Wielkanocnych,wracam do spokojniejszej beżowo-białej kolorystyki.....ale chyba nic z tego nie będzie,w przeciwieństwie do pokoju,w kuchni bardzo dobrze przyjęły si e te dwa kolory,lubię jak jest w niej wesoło,tak więc w dużo mniejszym natężeniu niż zwykle,ale jednak pastele będą się przewijać.
A ze wiosna wali do naszych drwi,to zachciało mi się drobnych zmian,na pierwszy odstrzał poszedł kącik nad zlewem,dawno nie zmieniany,ale już mi się znudził,teraz wygląda tak:
A ze wiosna wali do naszych drwi,to zachciało mi się drobnych zmian,na pierwszy odstrzał poszedł kącik nad zlewem,dawno nie zmieniany,ale już mi się znudził,teraz wygląda tak:
Pod półką pojawiła się mała półeczka,wykopane podczas ostatniego buszowania na ciuchach.W komplecie było jeszcze mnóstwo kabli,jakichś przewodów i dwa drewniane kołka,jakąś machinę tajemniczą rozbroiłam chyba,jedno juz posłużyło za podstawę do manekina,którego ostatnio uszyłam....Półeczka jest przyklejona ciepłym klejem,tak ,że można w razie czego zdjąć,po wykonaniu odpowiednich manewrów nożem .....
Jutro podobno dalszy ciąg wiosny.......życzę Wam miłego dnia:)





















